niedziela, 4 listopada 2012

2D VS 3D

Animacje, bajki, czy filmy 3D w kinach to już standard. Do tego na rynku zalewa się nas kolejnymi porcjami tego jakże popularnego efektu - możemy teraz nawet kupić telewizory 3D, a także przenośne konsole i dobierać kanały do pakietu telewizyjnego, rzecz jasna wszystko to w trzecim wymiarze. Wracając jednak do samej kinematografii należy zwrócić uwagę na tendencję mocno wzrastającą, jeśli chodzi o produkcję filmów 3D. Z roku na rok jesteśmy "zalewani" coraz większą ilością dzieł, które już w samym swoim tytule zawierają frazę "3D", jak na przykład: "Sędzia Dredd 3D" lub "Silent Hill: Apokalipsa 3D".
 Wyobraźmy sobię sytuację, że wchodzimy do kina, płacimy te dwadzieścia parę złotych za niezwykle nowinkowy i niepowtarzalny efekt. Czy rzeczywiście jest taki świetny? Czy wygodnie jest oglądać seans w specjalnych okularach polaryzacyjnych? Czy po takim seansie nie czujemy różnych dolegliwości w postaci, na przykład bólu głowy? Czy są to naprawdę dobrze wydane pieniądze? Czy nie lepiej obejrzeć stary i sprawdzony już efekt 2D w niższej cenie? Sam będąc ciekaw i chcąc po raz pierwszy sprawdzić "jak smakuje" trójwymiar, wybrałem się na film "TRON Legacy 3D" - pełną akcji bajkę sci-fi od Disneya. Pierwsze wrażenie dla oka było wręcz powalające, gdy zobaczyłem komputerowe miasto, futurystyczne motocykle i walczące ze sobą programy. Jednak tak szybko jak pojawiło się cudowne wrażenie, tak i szybko znikło. Wspaniałe i efekciarskie miasto nagle stało się zwykłym, najzwyklejszym miastem. Nie robiło już dłużej wrażenia. Pozytywny "szok" dla mojego oka trwał zaledwie kilkanaście minut. Po tym czasie wszystko co było tak zaskakujące i spowodowane efektem 3D, stało się normą. Nie czułem dłużej, że widzę coś wyjątkowego. Jedyne co czułem to denerwujące okulary na moim nosie, bez których nie da się oglądać takiego seansu. Co dopiero może powiedzieć osoba, która nosi okulary na co dzień i musi zakładać w kinie okulary na okulary. Rzecz jasna czułem się także strasznie przemęczony i kręciło mi się w głowie, kiedy podczas napisów końcowych zapalono światła w kinie, a ja zdjąłem te przeklęte okulary. To uczucie zawrotów głowy utrudniło mi znacznie zejście ze schodów prowadzących do wyjścia z sali. Od tego czasu uczestniczyłem w kinie na podobnego typu filmach wykorzystujących efekt trójwymiaru - trzy lub cztery razy. Także to wszystko tłumaczy. Zdecydowanie opowiadam się za klasycznym odbiorem filmów, czyli za dobrze znanym 2D. Jest tańsze i podejrzewam, że zdrowsze dla człowieka. Co wy o tym sądzicie? Może za bardzo krytykuję 3D? Co wy wolicie? Jakie filmy częściej oglądacie? Co preferujecie - 3D czy 2D? Czekamy na wasze wypowiedzi w tym temacie, bo niewątpliwie jest to temat rzeka. Pozdrawiam - Pure Evil.

5 komentarzy:

  1. Jak dla Mnie 3D to tylko wyciąganie kasy od nieszczęsnych widzów a to że kilka razy w twoją stronę "polecą" kule czy rozbite szkło nie rekompensuje niewygody związanej z zakładaniem okularów czy dodatkowych kosztów takiego seansu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pierwszym seansie 3D byłam dawno temu (jak dotarło to do Polski, ale jeszcze nie było tak popularne jak obecnie). Pierwsze wrażenie "Boże, ale super!" (może dlatego, że byłam jeszcze pół dzieckiem pół nastolatką?;p) Ale im dłużej chodzę na filmy 3D, tym bardziej uważam, że jest to tylko wyciąganie kasy od widzów. Raz, za namowa znajomych, wybrałam się na horror 3D. Cieszę się, że nie musiałam płacić za bilet, bo biłabym się w głowę.
    Miałam też okazję być na pokazie krótkometrażowego filmu 4D. Czego to ludzie nie wymyślą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam bardzo podobne zdanie - okulary i nieliczone efekty być może robi wrażenie przez pierwszych kilka chwil, jednak to zrozumiałe, że rzecz nowa zawsze jest ciekawa. Na dłuższą metę jestem zwolennikiem klasycznej percepcji kinowej,a mnożące się produkcje w 3D uważam za zwykły chwyt marketingowy, który niedługo zmieni się w prześciganie się i dokładanie coraz większych cyferek przed "D".

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie 2D! Nie wiem dlaczego ale chodząc na seanse w 3D jakoś bardziej skupiam sie na samych efektach niż na fabule filmu. To że graficy zaskakują nas coraz to nowszymi zabiegami głebi widzenia wywołuje u mnie tylko okrzyk "wow!", a po zakonczonym seansie potrafie nakreślić tylko ogólnikowo o czym był film. Za to z dużą dokładnością umiem opowiedzieć w ktorych momentach efekt 3D zrobił na mnie wrażenie. Moim zdaniem zatraca się tu sztuka filmowa pojeta jako praca nad scenariuszem, reżyseria oraz montaż.

    OdpowiedzUsuń
  5. 31 yr old Environmental Specialist Garwood Govan, hailing from McBride enjoys watching movies like Topsy-Turvy and Water sports. Took a trip to Belovezhskaya Pushcha / Bialowieza Forest and drives a Duesenberg Model J Long-Wheelbase Coupe. przejdz tutaj

    OdpowiedzUsuń